Zapłata za grzech...

 

Kontakt ze świętym, czyli oddzielonym (gr. hagios: święty, oddzielony) od świata- Bogiem, jest możliwy na jego prawach. Wpierw musimy oczyścić się z naszych brudów i pokutować z naszych grzechów. Spowiadać się przed Bogiem, ilekroć popełnimy grzech- ale szczerze starać się grzechów nie popełniać- bo: 

 

„zapłatą za grzech jest śmierć“. Rz 6:23

 

Kiedy grzeszymy, boża obecność uzyskana poprzez oczyszczenie, odchodzi od nas. Tracimy kontakt z żywym Bogiem.

 

„A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze.” Jn 8:35

 

Kim jest ów niewolnik? Jest to grzesznik- ponieważ:

 

„Każdy kto grzeszy jest niewolnikiem grzechu”  Jn 8:34

 

By być Synem Bożym- a Biblia nazywa tak ludzi, którzy nie grzeszą i którzy są prowadzeni przez Ducha Świętego- trzeba trwać w bożej obecności. Trwamy w bożej obecności, gdy nie grzeszymy. I gdy nie obciąża nas grzech- wyspowiadaliśmy się Bogu i Bóg nam przebaczył. 

 

"Trwajcie we mnie, a ja w was. Jak pęd nie może przynosić owocu sam z siebie, jeśli nie wyrasta z winorośli, tak i wy, jeśli nie będziecie trwali we mnie. Ja jestem winoroślą, wy - pędami. Kto trwa we mnie, a ja w nim, ten wydaje wiele owocu. Bo beze mnie nie możecie uczynić nic. Ten, kto nie trwa we mnie, zostaje wyrzucony jak pęd i usycha; takie zbiera się, wrzuca w ogień i płoną. Jn 15:4-6

 

Jeśli nie mamy Boga w sobie- grzeszymy; jeśli jesteśmy z dala od Boga- nawet nasza dobroć jest bezużyteczna w oczach Boga. Dlaczego? Bo obciążają nas również złe rzeczy, które robimy: złe myśli, złe przyzwyczajenia. Ktoś komuś pomoże, a potem idzie oglądać pornografię. Bóg nie jest z takim człowiekiem. 

 

"[Bóg] zbawił nas nie z uczynków, których my dokonaliśmy w sprawiedliwości, lecz według swojego miłosierdzia - przez kąpiel ponownego narodzenia oraz odnowę Ducha Świętego." Tyt 3:5

 

Bóg nie zbawia "dobrych ludzi"- ludzi, którzy dokonują dobrych uczynków, ale też mają swoje brudne zakamarki. Brudne zakamarki należy wyczyścić- i tego nie możemy zrobić sami. Tylko Bóg jest w stanie nas zbawić- dać nam nową naturę- i jeśli będziemy trwać w Bogu (poprzez Ducha Świętego w nas), nie będziemy grzeszyć. O to właśnie chodzi w tym, że zbawienie nie jest z uczynków. Wiele ludzi jest mniej więcej w porządku- co z tego, jeśli mają we wnętrzu, w sercu dużo zła i śmieci- których nie chcą się wyprzeć, właśnie dlatego, że myślą, że "są w porządku". Dlatego w Księdze Izajasza czytamy: 

 

"Oto tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli przeciw tobie od dawna i byliśmy zbuntowani. My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata." Iz. 64:4-5

 

Właśnie dlatego, że człowiek miesza dobro ze złem- chce sam być sędzią własnego postępowania i nie zwraca się do Boga- Bóg nie patrzy nawet na to, co dobrego taki ktoś czyni. 

 

"Bóg jest światłem i nie ma w nim żadnej ciemności." 1 Jana 1:5 

 

Bóg jest nieskończonym dobrem, pięknem, miłością i sprawiedliwością. Człowiek, który nie ma kontaktu z Bogiem, jest jak puste naczynie; jak niepodłączone radio. Biblia naszywa nas dosłownie NACZYNIAMI. Ponieważ Bóg jest Duchem, możemy go w sobie nosić- Duch może nas napełniać. Możemy mieć miłość i spokój, który przewyższa wszelkie zrozumienie- poprzez Ducha, który w nas mieszka. To, że człowiek odczuwa pustkę i wiecznie się miota- czegoś mu brak- świadczy właśnie o tym, że jest takim pustym naczyniem- radiem niepodłączonym do prądu.

 

Radia w magazynie- bajka

 

Gdyby zatrzymać się na tym porównaniu z radiem...  

 

...Jest sobie radio odłączone od prądu. Wokół niego inne radia odłączone od prądu. W magazynie. Radia słyszały, że istnieje coś takiego, jak prąd: jedne w to wierzą, inne nie. Większość wierzy i skłania się do jakiegoś określonego wytłumaczenia co do tego, czym jest prąd. Ale jak dotąd żadne radio nie przekonało się osobiście o jego istnieniu. Aż tu nagle któregoś dnia do magazynu przychodzi człowiek i zabiera jeden z odbiorników. Bierze go do innego pomieszczenia, by go wypróbować. Podłączył radio do prądu. I co się dzieje! Nagle radio śpiewa, ale jakby nie od siebie; wypełnia go dziwna, nieznana mu moc. To coś niesamowitego! Nagle znajduje w sobie tyle pieśni, tyle mądrości- i to wszystko takie dziwne: nie od niego pochodzi, ale tylko płynie przez nie. Radio "ożyło" i cel jego egzystencji staje się jasny. Nie jest już bezużyteczne. Chce być podłączone do prądu! Ale jak ma przekazać to, co go spotkało: jak ma określić to, czym jest prąd i co daje- jak ma wytłumaczyć to, czego doznało, radiom w magazynie? One są martwe. Kręci się ich gałkami i nic się nie dzieje. Antena, chociaż ją ustawiasz, nie jest w stanie wyłapać żadnej ze stacji. Tak, słyszały o prądzie! Ale nikt w magazynie nie wierzy radiu, przez które prąd przeszedł. 

 

Prąd to w tej opowiastce Duch Święty. Wszyscy słyszeli o Bogu, ale mało kto go doświadczył: jest przeważnie  dla ludzi pojęciem abstrakcyjnym- nawet gdy w niego wierzą. Tymczasem możemy mieć realny kontakt z Bogiem- i kiedy będziemy go mieć, będziemy o tym wiedzieć. Nie będziemy musieli sobie nic wmawiać. Radio wiedziało, kiedy przechodził przez nie prąd- ty też będziesz wiedzieć, że doświadczyłeś Boga: bo napełnienie Duchem to przeżycie zupełnie innej klasy niż zwykłe, codzienne doznania. 

 

By doświadczyć Boga jednak- a potem móc trwać w nim, potrzebna jest pokuta. Nie możemy grzeszyć, jeśli chcemy kontaktu ze świętym Bogiem. A jednak możemy nie grzeszyć jedynie poprzez niego- czyli kluczowa jest modlitwa i dążenie do tego, by nie grzeszyć poprzez niego- dzięki jego wsparciu. Uważność z naszej strony, a jednak ciągłe opieranie się na Bogu. Dlatego Bóg mówi, żeby modlić się nieustannie. Słowa Jezusa: 

 

"Czuwajcie i módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe" Mt 26:41

 

Wola naszego ciała opiera się wyższym dążeniom Ducha. Wróćmy na chwilę do porównania z radiem. Radio możemy podłączyć do prądu- będzie wtedy mogło transmitować koncert z filharmonii. Nie będzie jednak "widzieć" muzyków. "Wiedza radia" będzie ograniczona. Tak samo wiedza człowieka, który napełnia się Duchem, jest w pewnym stopniu ograniczona: świadczy o jakiejś innej, ponadzmysłowej rzeczywistości, tak jak radio świadczy o obecności muzyków, dających koncert w filharmonii. To wszystko dzieje się gdzieś indziej, ale dzieje się na pewno. Człowiek, który doświadczył Boga, może powiedzieć coś podobnego o jego Królestwie: ono istnieje, jest wspaniałe i nie z tego świata- choć nie wie dokładnie, jak wygląda i co tam będzie, to czuje je i wie o nim poprzez bożego Ducha. Niewierzący (i część wierzących) powie: jakie Królestwo Boże? Jaki Bóg? Gdzie on jest? Mamy przecież nasze doktryny, mamy Biblię. Ta samo "powiedziałyby" radia w magazynie z naszej opowieści z góry strony: "jaka filharmonia? Jaki koncert? Przecież, gdy ruszamy naszymi gałkami i nastawiamy antenę, nic takiego się nie dzieje."

 

W Starym Testamencie jest mnóstwo fragmentów, mówiących o fatalnych konsekwencjach grzechu. Dobitnie świadczy o tym cytat: "Dusza, która grzeszy-ta umrze". Ez. 18:4 Ale dobry, miłosierny Jezus przyszedł, by zbawić świat i jego nauka różniła się od nauk Starego Testamentu- możesz pomyśleć. Sprawdźmy to. Jezus powiedział:

 

"Jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny. I jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego." Mt 18:8-9

 

Czyli pod tym względem nic się nie zmieniło. Świadczy o tym jeszcze wiele innych cytatów. "Dusza, która grzeszy, ta umrze" (duchowa śmierć). Jezus przyszedł, by darować nam możliwość pojednania z Ojcem poprzez Ducha Świętego. Byśmy przez niego mogli nie grzeszyć. Byśmy mogli nawiązać kontakt z Ojcem i trwać w nim. Być sprawiedliwymi. 

 

Sprawiedliwy i niesprawiedliwy

 

"Czyż tak bardzo mi zależy na śmierci występnego - wyrocznia Pana Boga - a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył? A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył? Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany, ale umrze z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił. Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiuZastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze. Dlatego, domu Izraela, będę was sądził, każdego według jego postępowania - wyrocznia Pana Boga. Nawróćcie się! Odstąpcie od wszystkich waszych grzechów, aby wam już więcej nie były sposobnością do przewiny.  Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy, któreście popełniali przeciwko Mnie, i utwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha. Dlaczego mielibyście umrzeć, domu Izraela? Ja nie mam żadnego upodobania w śmierci - wyrocznia Pana Boga. Zatem nawróćcie się, a żyć będziecie.Ez.33:23-24 i 26-28, 30-32

 

 

 

 

 

 

Napisz do mnie 

lovespeech@protonmail.com