Podstawowe pytania

 

Bóg jest święty. „Święty“ to po grecku „hagios“, czyli oddzielony. Bóg jest oddzielony od tego świata. Nie można go znaleźć w rzeczach tego świata ani w jego filozofiach. By go znaleźć, trzeba pragnąć odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące sensu istnienia. I nie kochać świata. 

 

"Nie kochajcie świata ani rzeczy, które są na świecie. Jeśli ktoś kocha świat, nie ma w nim miłości Ojca. Bo wszystko, co jest na świecie. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata.“ 1 Jana 2:15

 

Jeśli nie ma w nas miłości do świata, jeśli jesteśmy zmęczeni wszystkim, co nas otacza i także nami samymi, to znaczy, że możemy zacząć poszukiwania Boga. Człowiek, któremu obmierzł świat a także własna grzeszność, własne zło- ktoś, kto już nie pragnie być częścią oszukańczej, tandetnej karuzeli świata- to ktoś, kto zbliża się do Boga. Naturalnie może zatrzymać się wpół drogi, uznając, że życie jest absurdem i nic na to nie poradzimy- i trwać w takim zawieszeniu do końca. Gdy jego życie się skończy, ze zdziwieniem stanie przed najwyższym Sędzią, który skaże go na wieczne potępienie. 

 

Sędzia zapyta go: dlaczego nie szukałeś dalej? Dlaczego przestałeś pytać, wybrałeś bylejakość i tandetę świata, zamiast unieść oczy do góry i zapragnąć z całego serca czegoś lepszego? Dlaczego nie szukałeś odpowiedzi? Bo gdybyś szukał, znalazłbyś mnie i dałbym ci moje zbawienie.

 

„Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia.” Ap.21:6

 

Wiele osób zatrzymuje się wpół drogi- chociaż widzą, że świat jest zły, półgębkiem uczestniczą w jego dążeniach. Nie być zbyt złym- bo to nieetyczne; nie być zbyt dobrym- bo to głupie. I tak ludzie ci- zatrzymani wpół drogi- budują własne kodeksy etyczne, wedle których żyją; kodeksy, których- gdy zaatakowani- będą bronić- BO PRZECIEŻ SĄ PORZĄDNYMI LUDŹMI. I w tych- wybudowanych własną ręką warowniach zasad, siedzą sobie całe życie. Daje im to poczucie bezpieczeństwa- bardzo kruche jednak i iluzoryczne- bo gdyby było inaczej, czemu drżeliby w niepewności, kiedy podważane są zasady, wedle których postępują? Wyczuwają jednak, że coś jest nie tak- i boją się, nie wiedząc dlaczego. Inna sprawa: ludzie często przyznają się do zasad, które tak naprawdę nie są ich. To tak jakby ubrać piękną, pożyczoną od kogoś szatę i zaprezentować się przed ludźmi- ale, nie mając żadnych praw do szaty, zaraz musieć ją zwrócić. Przebierańcy tacy są często spotykani, bo „pożyczać szatę“ jest znacznie łatwiej, niż mieć jakieś rzeczywiste zasady. Ludzie, którzy mają zasady często jednak uważają, że zasady te stanowią całą ich wartość- i z gniewem i lękiem zasłaniają się nimi przed jakimkolwiek atakiem- rzeczywistym lub wyimaginowanym. Nie chcą naruszać wygodnych dla nich- i dających pewien komfort- zasad. Zamykają się i przestają szukać- ponieważ we własnych oczach są już dobrzy i sprawiedliwi. To kolejny problem. Dobry i sprawiedliwy- we własnych oczach- człowiek. Bóg mówi: „szukajcie naprzód Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości“. Mt 6:33 To musi być jego sprawiedliwość. Jeśli żyjemy według naszych zasad, jesteśmy z nich dumni i na nich budujemy naszą tożsamość- nie zgodzimy się żadnym sposobem, by zasady te nam odebrano czy zastąpiono innymi. Muszę trzymać się mojej wizji świata- mówi dumny człowiek- bo na niej zbudowane jest moje poczucie własnej wartości. Jestem tyle samo, a może więcej wart niż ty- mówi dumny człowiek- bo…. – i tu każdy z nich, dumnych ludzi, wstawia własny powód, których jest niezliczona ilość. Duma jest postumentem, na którym ludzie wystawiają pomniki samym sobie. Często duma staje się dla kogoś usprawiedliwieniem istnienia. Dlaczego jestem- pyta człowiek, który wbije się w dumę- dlaczego mam prawo istnieć? Człowiek, który stanie się dumny patrzy na otaczających go ludzi i widzi niezliczoną ilość etykietek, broniących ludzi przed atakiem ze strony otoczenia. Widzi, że ten człowiek jest lekarzem i ma własny GABINET. Że ów ma WŁASNĄ FIRMĘ, MNÓSTWO PIENIĘDZY i trzydziestą szóstą żonę. Jeszcze inny jest najlepszym na świecie puzonistą czy ma największą kolekcję znaczków w południowej części Rybnika. Inny znów szczyci się swoją uczciwością i przy każdej okazji powtarza: „jestem uczciwy“. Nic nie powinno stać się człowiekowi, który jest w swoich oczach uczciwym obywatelem (mimo tego, że czasem zdradza żonę), który mozolnie segreguje olbrzymią kolekcję hobbystyczną zawierającą znaczki czy sumiennie dmie w puzon codziennie po kilka godzin. Nic nie powinno stać się człowiekowi, który ma tzw. zabezpieczenie materialne i może, jak mówią niektórzy, spać na pieniądzach. To są właśnie jedne z wielu rzeczy, na których ludzie mogą budować swoją dumę. Przedmiot dumy dumnego otaczany jest przez niego czcią i broniony- staje się najważniejszą sprawą w życiu. Zlewa się z „ja“; staje się integralną częścią jego tożsamości. Bożkiem, któremu składany w ofierze jest czas, zasoby i miłość. A jako że Bóg powiedział w pierwszym przykazaniu: „nie będziesz miał innych bogów przede mną“, przedmiot dumy dumnego jest jego bałwanem a dumna osoba bałwochwalcą.

Napisz do mnie 

lovespeech@protonmail.com