--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

 

 

Trzeba się uprzeć- jeśli Bóg zobaczy, że nam bardzo na nim zależy i nie pobłażamy sobie, da nam Ducha Świętego.

 

Dzięki Duchowi Świętemu możemy panować nad swoimi myślami: nauczyć się wyrzucać z głów te, które są głupie/nieodpowiednie/dziwne/stanowią pokusę. Jeśli mamy jakieś natręctwa myślowe, nerwice itp., możemy się z nich wyleczyć poprzez modlitwę. Pismo Święte mówi, że mamy modlić się nieustannie. Wydaje się to na pozór niewykonalne, męczące i dziwne- zwłaszcza, jeśli modlitwa kojarzy się z rutynową czynnością wykonywaną prawie wyłącznie w określonym miejscu i okolicznościach. Ale musimy zrozumieć, że dzięki modlitwie utrzymujemy kontakt z Bogiem: trwamy w nim, mamy jego ochronę i cieszymy się obecnością Ducha Świętego w naszych sercach.  A Duch Święty, jeśli go mamy, wydaje owoce, którym są pokój, radość... (patrz osoby artykuł). Te odczucia są bardzo głębokie i nieosiągalne dla człowieka, który nie ma Ducha Świętego (proś o Ducha Świętego!). Mamy je, jeśli jesteśmy czyści. Gdy grzeszymy, radość, pokój i inne owoce Ducha znikają. Jest to znak, że jesteśmy na złej drodze i musimy wrócić. Przestaliśmy trwać w Bogu. 

 

"Ja jestem krzewem winnym, wy- latoroślami. Kto trwa we mnie, a ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze mnie nic nie możecie uczynić.Ten, kto we mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie." Jn 15:5-6

 

Tu właśnie pojawia się "część racji", którą mają ludzie mówiący o tzw. uczynkowości. Tj. jeśli będziemy w naszym życiu chrześcijańskim polegać na sobie- na naszych uczynkach- i wbijać się w pychę na zasadzie: "o jaki ja sprawiedliwy", to Bóg nie będzie prawdziwie z nami i w nas, bo zamiast zaufać mu, zaufaliśmy sobie i sami własnymi siłami próbujemy się zbawić. A, jak już powiedziano: bez Jezusa nie możemy niczego zrobić. Nie należy wpadać w drugą skrajność- jak większość przeciwników tzw. "uczynkowości"- i nie robić nic, ponieważ "Jezus wszystko zrobił za nas". Owszem, nie zbawimy się sami- bo to absolutnie niemożliwe, ale trzeba, byśmy całym sobą starali się skłaniać naszą wolę ku niemu. Powiedział "TRWAJCIE". Róbcie określone rzeczy; dał nam przykazania. 

A dlaczego mamy trwać? 

 

"Każdy, kto trwa w nim, nie grzeszy, żaden zaś z tych, którzy grzeszą, nie widział go ani go nie poznał." 1 Jn 3:6

 

Możemy nie grzeszyć jedynie z pomocą Boga- za jego sprawą. Opierając się na Bogu. Ale mamy wolną wolę, którą musimy skłaniać do posłuszeństwa. Staramy się pełnić jego przykazania na tyle, na ile możemy, a on daje nam siłę, gdy widzi nasze zaangażowanie. 

 

"A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je."

Mt 11:12

 

Dlatego ważne jest to, co Biblia nazywa "szukaniem Boga". Jesteśmy stworzeniem- i to stworzeniem ze skażoną grzechem naturą- i to oddziela nas od Boga. Jeśli chcemy być z nim, musimy go szukać- jeśli czegoś szukamy, to nie wiemy, gdzie się znajduje, ale usilnie tego wypatrujemy. Przetrząsamy cały dom np. w poszukiwaniu dokumentu. Gdzieś to musi być! Podobnie z szukaniem Boga- wiemy, że on jest i staramy się go znaleźć. Kiedy szukamy przedmiotu, wiemy, jakie mniej więcej czynności musimy wykonać, by znaleźć. Przepatrzyć papiery, przeszukać kieszenie, torebki... A może tym razem trzeba będzie zajrzeć pod szafę? I jest. Podobnie jest z szukaniem Boga. Wiadomo, że należy się modlić- i robić to z nadzieją znalezienia go. A może tym razem trzeba będzie pościć?... Solidnie się przed im wyspowiadać? Bo mamy grzechy, które nas od Boga oddzielają i nie możemy poczuć jego obecności...

 

j

Walka z 

 

...Odbywa się poprzez Jezusa Chrystusa. Ale jak? Zobaczmy najpierw, kim jest Chrystus. Chrystus to Bóg, który przyszedł w ciele. A Bóg, jak mówi Pismo,  jest Duchem.

 

Jeśli mamy Ducha Świętego, Duch mieszka w nas- jesteśmy Chrystusowi. Mamy szansę wejść do nieba. 

 

Czyli nic nie trzeba robić? Tu opinie środowisk a wierzących różnią się znacznie. Jedni mówią: Jezus zrobił wszystko za nas na krzyżu, dodawać coś do tego jest "zbawieniem z uczynków", a poprzez uczynki nie usprawiedliwi się żaden człowiek. Drudzy mówią, że trzeba starać się o uczynki za wszelką cenę- i dzięki uczynkom pokazujemy Bogu, że jesteśmy warci wejścia do nieba. Prawda leży pośrodku. 

 

Zbawienie jest darem, które Bóg daje ludziom. Bóg wie, kto uwierzy, kto go odrzuci. Ale chce, by byli z nim wszyscy- o czym świadczy między innymi fragment Biblii poświęcony Ablowi i Kainowi: 

 

"Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: "Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować". Rdz 4:2-7

 

Czyli nic nie trzeba robić? Tu opinie środowisk a wierzących

 

Dalej czytamy, że Kain zabił swojego brata Abla z zazdrości. Tyle kłębiło się w nim złych, wrogich uczuć wobec niego. To jest właśnie skomplikowane działanie zła; grzechu. Człowiek, który się w nim pogrąża, wybiera je, nie chce czynić dobrze- i wpada w coraz większe katusze. 

 

Człowiek wpada w coraz większe uwikłanie, jego czyny są napędzane kłamstwami, krętactwami. Jest z tym jak z za krótką kołdrą, którą ktoś próbuje przykryć swoje ciało: zawsze coś wychodzi. To zimno w nogi, to podwiewa w plecy. I człowiek jest ZŁY. SMUTNY. Jest mu psychicznie niewygodnie. To są owoce życia w kłamstwie: a każdy grzech jest kłamstwem. 

 

Spójrzmy na to tak: Bóg stworzył człowieka z określonym planem. W małżeństwie żona ma szanować męża, a mąż kochać żonę i o nią dbać.

 

Mąż bije żonę- GRZECH. Bóg co innego miał w planach. 

 

Palisz papierosy? GRZECH. Bóg chce, żebyś był zdrowy.

 

Oglądasz pornografię? GRZECH. Bóg chce, by twoje myśli były czyste- byś szanował kobiety, nie był zgorzkniały i miał swoją własną żonę, dla której wyłącznie będzie zarezerwowana twoja seksualność. I odwrotnie- żona, która kocha męża i o nim tylko myśli- to boży plan. 

 

Generalnie chodzi w tym wszystkim o powrót do niewinności- Jezus powiedział, byśmy byli jak dzieci. Wiele razy widzimy małe dzieci, pełne radości, pogodne, proste. O to właśnie chodzi. Ale "więksi" ludzie nie są tacy- są uwikłani w świat, w róże świństwa. Bóg pozwala się "odwikłać" i znaleźć z powrotem radość i prostotę. 

 

Grzech to coś, co więzi, krępuje człowieka i nie pozwala mu czuć prawdziwej, głębokiej radości. A taka radość jest czysta. Nie polega na tańczeniu do upadłego przez trzy noce z rzędu, nie polega na pijaństwach ani na podnoszeniu sobie adrenaliny dzięki uprawianiu niebezpiecznych sportów. Te i podobne rzeczy robią ludzie, by uciec od codzienności- od monotonii, szarości i bylejakości otaczającego świata. A co potem? Pustka. Nawet, jeśli człowiek wejdzie na jakąś wielką, niezdobytą dotąd górę, prędzej czy później wszystko zatrze się w jego pamięci i staje się jak jakiś niepotrzebny bibelot czy widokówka, na którą patrzy bez większych emocji. A przecież to fragment jego historii! Historii, którą nawet potem trudno jest odtworzyć, każdy uczestnik podaje inną wersję zdarzeń. Tak rozłazi się przeszłość. Próbujemy ją uchwycić, myśląc, że jest jak solidny materiał- a tam lepka pajęczyna. A przecież tyle pracy!... 

 

Taka jest natura czasu. Bóg radzi:

 

"Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie Starajcie się naprzód o królestwo <Boga> i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy." Mt 6:26-34

 

Bóg mówi też, żeby nie kochać świata, bo ten, kto kocha świat, nie ma w sobie bożej miłości. Człowiek, który dosięga bożej miłości, nie nurza się w rzeczach tego świata i nie kocha ich. Jest skoncentrowany na sprawach bożych, a te są wyższe nad sprawy tego świata. Martwienie się, narzekanie, zbytnie planowanie itp. są to rzeczy, które odciągają umysł i wolę człowieka od Boga i wiążą go ze światem doczesnym. A chodzi właśnie o to, by osiągnąć WOLNOŚĆ. Wolność w płaszczyźnie duchowej jest wolnością prawdziwą. Dlatego: "Nie troszczcie się o jutro". Ile razy wyobrażaliście sobie nieprzyjemne sytuacje- a nic się złego nie stało. A samo wyobrażenie kosztowało prawie tyle nerwów jak sama sytuacja, która się nie wydarzyła. Itp. 

 

Bóg akcentuje również ważność bycia tu i teraz, ponieważ tylko skoncentrowani na tym, co akurat robimy- na tym, w jakim kierunku biegną nasze myśli i kontrolowaniu ich- możemy nie grzeszyć. I to jest klucz.

 

...Chodzi o to, by pozbywać się zła, które w nas jest. Można to zrobić wyłącznie z bożą pomocą. Tylko Bóg może nas oczyścić. Dlatego daje tym, którzy go pragną- chcą być czyści- swojego Świętego Ducha. Dzięki jego obecności w twoim sercu, możesz przeciwstawiać się grzechowi. 

 

Jezus daje Ducha Świętego szczerze pokutującym ludziom.- tym, którzy go szukają i spełniają jego przykazania. Jezus powiedział, by prosić Boga o Ducha Świętego, którego Ojciec da każdemu, który będzie prosił. Jeśli go mamy, naszym zdaniem jest TRWAĆ w Bogu. By czuć intensywnie bożą obecność, potrzeba z naszej strony wysiłku woli- ukierunkowujemy ją ku Bogu, ku pełnieniu jego przykazaniach.

 

 grzechem

Napisz do mnie 

lovespeech@protonmail.com

Nowa seria: