Gdzie jesteś, Boże?...

 

Dlaczego nie czujemy bożej obecności? 

 

Można na zadane wyżej pytanie odpowiedzieć jednym słowem: "grzech". To on stanowi barierę.

 

Bywa jednak, że człowiek nie dostrzega, w czym tkwi jego grzech- i męczy się. Nie wie, dlaczego źle się czuje ze sobą i nie ma spokoju, lub dlaczego- jeśli doświadczał wcześniej głębi bożego spokoju, ów spokój go opuścił. 

 

Chrześcijanie na forach często piszą, że czują się źle/są smutni; czują wewnętrzną pustkę etc. Jaka jest najczęstsza reakcja innych chrześcijan na takie wynurzenia? "Nie przejmuj się", "To diabeł daje ci te odczucia" etc. Ludzie uspokajają owego człowieka; mówią, że nie dzieje się z nim nic złego. Tymczasem, jeśli czujemy się źle, znaczy to, że włącza się nasz wewnętrzny alarm, mówiący: COŚ JEST NIE TAK. I naturalną reakcją jest szukanie pomocy. Coś jest nie tak! I wiemy o tym!

 

Kiedy złamiemy nogę, noga nas boli i to jest sygnał, który wysyła do nas zranione ciało: "zaopiekuj się mną. Ulecz mnie." Wyobraźmy sobie, że ktoś poślizgnął się na ulicy i upadł. Złamał nogę. Krzyczy wniebogłosy, bo czuje silny ból. Podchodzą do niego ludzie i każdy z nich mówi: "nie przejmuj się!", "nic się nie stało"; "przecież nic ci nie jest!". A człowiek ze złamaną nogą krzyczy: "boli!!!". Ludzie zbierają się wokół niego, wmawiają mu, że nic się nie stało, po czym rozchodzą się, wzruszając ramionami. Tak dzieje się na forach. Tyle że tym, co boli, jest dusza. Duszy nie widać; nie da się jej przebadać, ani prześwietlić, ani zoperować. 

 

Dlaczego mówią: "nie przejmuj się"?

 

Najczęściej jest tak, ponieważ sami mają podobne problemy i uważają, że doświadczanie pustki etc. to coś zupełnie normalnego. Tu właśnie leży problem. Doświadczania pustki rzeczywiście jest czymś normalnym- u ludzi, którzy nie wierzą. Chrześcijanin nie powinien doświadczać stanów depresyjnych etc. Co mam tu dokładnie na myśli i dlaczego tak mówię? Zaraz odpowiem na to pytanie. 

 

Prawdziwy chrześcijanin to ktoś, kto znalazł odpowiedź na podstawowe pytania, nad którymi łamali sobie głowę filozofowie wszystkich wieków. Prawdziwy chrześcijanin ma :::KONTAKT::: z Bogiem. A kim jest Bóg? Źródłem życia, miłości, dobra, spokoju... I to jakim źródłem? Niewyczerpanym. Jezus powiedział: 

 

"Trwajcie we mnie, a ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie." Jn 15:4-6

 

I przychodzi taka "zeschła latorośl", która odłączyła się od życiodajnego drzewa, na forum chrześcijańskie- i jęczy: JEST MI ŹLE! A ludzie tam przebywający- będący również zeschłymi latoroślami- mówią takiej osobie: "nie przejmuj się!". A "zeschła latorośl" czuje przecież, że coś jest nie tak. Nie płyną w niej życiodajne soki; obumiera- ponieważ nie jest połączona z drzewem. "Nie przejmuj się"- mówią jej inni- znajdujący się w podobnym położeniu.  

 

"Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak a zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w jego miłości" Jn 15:10

 

Ale dlaczego tak się dzieje? Co staje na przeszkodzie w nawiązaniu kontaktu z Bogiem? Zrobię tu mały wykaz.

 

1) GRZECH. Odpowiedź bardzo ogólna; zajmijmy się teraz szczegółami, które mogą być mniej oczywiste. 

 

2) PYCHA. Pycha jest grzechem- ale jest czymś, czego człowiek może u siebie nie zauważać. I tak jak płuca nadymają się od wzięcia oddechu, tak pyszny nadyma się pychą- bo jest to dla niego naturalne.

 

"Obrzydłe Panu serce wyniosłe" Prz 16:5

 

 

"Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę" Jk 4:6

 

 

"Człowieka poniża jego pycha" Prz 29:23

 

Idźmy dalej:

 

3) Wszelkie grzechy, popełniane w myśli. Jezus nazywa grzechem np. patrzenie na kobietę z pożądaniem. Tymczasem współcześnie ludzie oglądają pornografię- jest to rak, toczący społeczeństwo. Ludzie tacy mają umysł zanieczyszczony brudnymi myślami- i uwielbiają ten rodzaj brudu. Nie jest to dla nich kwestia myśli, która przychodzi do głowy i której należy się pozbyć- nie, to coś, co specjalnie się prowokuje i w czym się pławi. Oczywiście, to tylko jeden z grzechów, popełnianych w myśli. Można mieć nieżyczliwe/mordercze/złośliwe/bluźniercze etc. myśli. I to wszystko będzie złe- takich myśli- choć przychodzą do głowy- nie należy przyjmować, bo pochodzą od Złego. Diabeł próbuje je nam narzucić, by się nami posłużyć. 

 

"Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa." Mt 5:28

 

"Gdyż narzędzia naszej walki nie są cielesne, jednak w Bogu mają moc burzenia warowni. (Nimi) burzymy wrogie zamiary i wszelką zuchwałość, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zniewalamy każdą myśl do posłuszeństwa Chrystusowi" 2 Kor 10:4-5

 

4) DUMA. To właściwie taki bardziej subtelny rodzaj pychy. Bardzo wielu ludzi uważa, że duma to coś pozytywnego! Ale Bóg to widzi inaczej: jako formę wynoszenia się nad innych ludzi- a także jako łechtanie swojego ego. Jesteś dumny- twoje "ja" rośnie.

 

Ludzie wynajdują bardzo różne powody do dumy. Można pójść od fryzjera i poczuć się lepszą od "tych wszystkich bab w autobusie, które wyglądają jak zmokłe kury"; można wyjść za mąż i zacząć pogardzać starymi pannami. Zamieszkać w Warszawie i zacząć uważać, że wieśniacy są głupi. Albo, będąc mieszkańcem jakiegoś kraju, uważać, że ów kraj jest najlepszy na świecie. Dlaczego? Bo właśnie ja w nim mieszkam... Zawsze znajdzie się jakiś powód do dumy. A po co sama duma? Po to, by poczuć się lepszym od kogoś innego. 

 

5) NARZEKANIE. Zarówno w myśli, jak i narzekanie w mowie. To grzech. Nie doceniamy tego, co mamy. Bóg radzi nam, byśmy mu dziękowali za to, co mamy. Zobacz, jaka piękna pogoda. Możesz iść a spacer do lasu. Jesteś zdrowy; żyjesz; masz pracę. Etc. Z narzekaniem jest jak z dumą: zawsze jakiś powód do narzekania się znajdzie. A tak być nie powinno: raczej zawsze powinien znaleźć się jakiś powód do wdzięczności. Jeśli chcesz coś zmienić, masz jakieś problemy- proś Boga, by ci pomógł- nie narzekaj.

 

"Czyńcie wszystko bez szemrania i powątpiewania" Flp 2:14

 

"Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was." 1 Tes 5:18

 

6) GADULSTWO. Jeśli mówimy, mówimy i mówimy, prędzej czy później powiemy coś niewłaściwego. Zaczniemy obmawiać innych ludzi- rozsiewać plotki; nastawiać rozmówcę przeciw komuś; narzekać, przeklinać, kpić, popisywać się, gadać głupstwa... To wszystko przydarza się- częściej niż innym- gadule. Jako że "z obfitości serca mówią usta", gaduła jest człowiekiem o nieuporządkowanym wnętrzu, który nie potrafi odróżnić tego, co jest naprawdę ważne od rzeczy 2-go, 3-cio czy 10-rzędnych. Byle co potrafi skupić jego uwagę; zainteresować go czy wzburzyć. Jego wnętrze jest jak chaotycznie urządzony dom pełen gratów. Nie ma w nim porządku. 

 

"Usta nieprawe nienawiść ujawnią, głupi, kto rozgłasza niesławę. 

 

"Nie uniknie się grzechu w gadulstwie." Prz 10:18-19

 

7) PRACOHOLIZM. Jeśli naszym życiem jest praca i przywiązujemy do niej nadmierną wagę, skupiamy się na doczesności- rzeczach tego świata. Jesteśmy skupieni prawie wyłącznie na tym, co może się przydać i dodatkowo zżera nas stres i niepewność. A Bóg? Duchowość? Co to takiego. To takie niepraktyczne. I nie ma na to czasu. W ogóle też "nie ma po co" się modlić, bo człowiek sam wszystkim kieruje.

 

Zobacz artykuł o tym, jak doświadczyć spokoju

 

8) ZAGŁUSZANIE. Budzisz się rano i włączasz radio. Co słychać na świecie? Trzeba wiedzieć. Po pracy telewizor. W rezultacie nie ma czasu ani możliwości pomyśleć spokojnie; skupić się; pobyć ze sobą. Nie mówiąc już o modlitwie. Myśli gdzieś pędzą- są zajęte śledzeniem filmu czy relacji w radiu. Nie ma tak właściwie ciebie- cały dzień zajmujesz się zagłuszaniem swoich myśli i uczuć. 

 

9) ROZRYWKA. Rozrywka też może stać się formą ucieczki - człowiek jest czymś zajęty, nie zastanawia się nad niczym. Można wybrać rozrywkę głupią i szkodliwą- np. gry komputerowe: wcielasz się w postać z karabinem i zabijasz ludzi. Dla Boga myśl jest jak czyn- on ocenia człowieka według intencji jego serca. Rzeczy takie jak gry komputerowe stanowią sprytne oszustwo diabła. Bo choć nikogo tak naprawdę nie zabijasz, to chcesz to zrobić- masz mord w sercu. Choć jest to uczucie skierowane do wirtualnej postaci,jednak tkwi w tobie. I właśnie na tym polega grzech. Podobnie rzecz ma się z oglądaniem telewizji, z której najlepiej w ogóle zrezygnować- to złodziej czasu. Ale bardziej chodzi mi o to, że ważne jest, co oglądamy i jakie to wywołuje w nas odczucia. Po co oglądać horrory i thrillery? Po co niepokój i brud, który takie filmy ze sobą niosą? Wszystko, co oglądamy, kształtuje naszą podświadomość. Zapadają w nią różne rzeczy: często wbrew naszej woli. Często nie zdajemy sobie sprawy, skąd wzięła się w nas określona postawa czy pogląd- a po prostu mogliśmy go sobie przyswoić, oglądając filmy amerykańskie. Czy to dobrze? Nie. Powinniśmy filtrować to, co czytamy/oglądamy/ słuchamy, bo te rzeczy w nas zostają. Niedobrze też szukać sensacji i żywić się przerażającymi wydarzeniami. Niektórzy ludzie lubią czytać "Detektywa" czy coś w tym rodzaju- nudzi im się- wolą dreszczyk emocji niż pustkę. Nie znają niczego lepszego. To jeszcze jedna z prób pokonywania pustki, która nieuchronnie pojawia się w życiu człowieka.

 

"Nie będę zwracał oczu ku sprawie niegodziwej; (...) tego, co jest złe, nawet znać nie chcę." Ps 101:3,4   

 

"(...) wstrętny Mu grzesznik, co pije nieprawość jak wodę." Hi 15:16

 

"Grzesznicy na Syjonie się zlękli, bezbożnych chwyciło drżenie: "Kto z nas wytrzyma przy trawiącym ogniu? Kto z nas wytrwa wobec wieczystych płomieni?" Ten, kto postępuje sprawiedliwie i kto mówi uczciwie, kto odrzuca zyski bezprawne, kto się wzbrania dłońmi przed wzięciem podarku, kto zatyka uszy, by o krwi nie słuchać, kto zamyka oczy, by na zło nie patrzeć " Iz.33:14-15 

 

10) ZŁE TOWARZYSTWO i szukanie wrażeń. 

 

"Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się - mówi Pan - i nieczystego nie dotykajcie, a ja was przyjmę." 2 Kor 6:17

 

12) BRAK MODLITWY Jak można zbliżyć się do Boga, nie poświęcając mu czasu? 

 

13) POCZUCIE WINY -ale tylko, jeśli nic z nim konstruktywnego nie robimy lub czujemy je z niewłaściwych powodów. Jeśli mamy ciężkie sumienie, należy przyjść z tym do Boga i wyspowiadać się bezpośrednio przed nim (nie przed człowiekiem!) ze wszystkiego, co może powodować to, że czujemy się źle. Prosić go o pomoc i zacząć wdrażać konieczne zmiany. A poczucie winy z niewłaściwych powodów? Przychodzi wtedy, gdy dajemy się zmanipulować innym ludziom. Ktoś gra na naszych emocjach i wysysa z nas energię. I to nie jest nasza wina. Jeśli jest możliwość, najlepiej się zdystansować wobec wampira energetycznego. 

 

14) "MŁYN" zamiast "KRZYŻA" Świat i jego sprawy przesłaniają nam duchowość. Koncentrujemy się a tym, co zewnętrzne: moda, plotki, trendy, pieniądze, plany, intrygi, wydarzenia na świecie, rozrywka... Po co nam Bóg? Ważne, żeby ciągle coś się działo i było ciekawie. 

 

"Nie miłujcie świata ani tego,co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca." 1 J 2:15

 

15) LENISTWO. Bóg chce, byśmy solidnie wykonywali nasze obowiązki. Jako leń marnujemy nasze siły; rozmieniamy się na drobne. Lenistwo jest rodzajem głupoty; wiąże się też często z poczuciem beznadziei. A czy Bóg pochwala brak wiary?

 

16) ŻYCIE DLA SIEBIE. Jezus powiedział, że należy kochać Boga całym sercem, a bliźniego swego jak siebie samego. I że należy odwracać się od siebie każdego dnia. 

 

17) BRAK ZAUFANIA DO BOGA. Napisano, że przeklęty jest człowiek, który polega na człowieku i którego od serce odwraca się od Boga. Czyli jeśli mamy większe zaufanie do ludzi niż do Boga i właśnie ludzie, a nie Bóg, stanowią dla nas oparcie, to jesteśmy pod przekleństwem. Taka "wiara w człowieka" przejawia się często w przedkładaniu czyjejś opinii nad treść Słowa Bożego i nieustanne szukanie rad w mądrości drugim człowieku. Bóg chce, by powierzać mu swoje problemy i do niego przychodzić ze wszystkim. Jeśli zawsze idziemy z naszym problemem do człowieka, znaczy to, że nie wierzymy w Boga- wierzymy za to w jakieś "cudowne przymioty" jakiegoś naszego przyjaciela czy guru. A własnie Bóg może dać nam najlepszą odpowiedź; może nas uzdrowić- wszystko może. Ponieważ jest Bogiem. Powinien być naszym najlepszym przyjacielem. 

 

"Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce.  Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście: wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną." Jer 17:5-6

 

19) BRAK STARAŃ. To następne ogólne i bardzo pojemne stwierdzenie, którym mogę podsumować ten wykaz. 

 

Co zatem zrobić, by znaleźć Boga? Poświęcę temu osobny artykuł. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Napisz do mnie 

lovespeech@protonmail.com