Grzeszne myśli...

 

Grzeszne myśli są czymś zupełnie naturalnym dla człowieka. Pewne myśli po prostu "przychodzą do głowy". Złośliwe myśli, myśli nakłaniające do robienia różnych niewłaściwych, czasem strasznych rzeczy. Ludzie ulegają im lub nie: pozostają złośliwymi w myślach lub przechodzą od złośliwych myśli do złośliwych czynów. Bywa, że i swoich myśli nie chcą zaakceptować, mają bowiem wrażenie, że są one dziwne; niewłaściwe- jak gdyby nie pochodzą od nich samych. Stąd wyrażenie: "przyszło mi do głowy". Można powiedzieć albo: "pomyślałem", co zakłada twój udział w procesie, albo "przyszło mi do głowy", to znaczy: dana myśl sama znalazła się w mojej głowie: nie ma w tym mojego udziału. Kiedy ktoś powie lub zrobi coś głupiego, ludzie pytają go: "co ci strzeliło do głowy?". Wyrażenie to znowu zdaje się sugerować, że ten człowiek był bezradny wobec tego, co samo, bez jego woli, znalazło się w jego umyśle i kazało mu coś konkretnego powiedzieć lub zrobić. 

 

To nie jest błędna intuicja. Myśli mogą pochodzić od świata duchowego. Szatan jest w Biblii nazywany władcą tego świata. Biblia podaje, że demony znajdują się w powietrzu. Diabeł działa więc na ludzi: jest obecny tuż obok, a często zamieszkuje samego człowieka. I cały czas namawia i oszukuje ludzi, pragnąc sprawić, by czynili jego wolę. Oddziałuje także na umysł człowieka: podpowiada mu myśli ("co ci strzeliło do głowy?"), wypacza jego rozumienie. Stara się zawładnąć człowiekiem w jak największym stopniu

 

Kiedy człowiek otrzymuje Ducha Świętego (poprzez narodzenie na nowo- przeczytaj, jak otrzymać Ducha Świętego), dostaje narzędzie do walki z diabłem. Może- z bożą pomocą- walczyć z grzechem- w tym także złymi/dziwnymi/głupimi myślami. 

 

"Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy według ciała. Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysły. (Nimi) burzymy wrogie zamiary i wszelką zuchwałość, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zniewalamy każdą myśl do posłuszeństwa Chrystusowi." 2 Kor 10:3-5

 

"Burzenie warowni"- w duchowym sensie: "twierdzy" wybudowanych w naszym ciele przez diabła. Diabeł "osiedla się" w ciele człowieka przez grzech. I rządzi określonymi sferami ludzkiego życia- tymi, które człowiek mu udostępni. Np. hazardzista wydał się na pastwę swojego nałogu, ponieważ pragnął szybkiego wzbogacenia się (chciwość), był głupi i leniwy. Diabeł zaoferował mu bogactwo łatwym kosztem i ekscytujące życie- ale oszukał go: finansowo hazardzista opada na dno widowiskowo jak Titanic, zaczyna pić, opuszcza go zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. A miało być tak pięknie! Tak działa diabeł: kusi człowieka, by w końcu go pożreć; pragnie zająć tyle, ile tylko się da. Pragnie człowieka poniżyć w każdy możliwy sposób i nie zostawić w nim nic zdrowego. Hazardzista ZGODZIŁ się na warunki diabła, więc diabeł przejął nad nim kontrolę. 

 

Wszystko zaczyna się od MYŚLI. Za myślą może pójść CZYN. A potem zniszczenie.

 

To,co widzimy/czytamy/słyszymy staje się materiałem dla naszych myśli. Jeśli skupiamy się na tym, co niepokojące, oglądamy horrory, pornografię, głupie komedie etc., jesteśmy potem przesiąknięci tym złem, tą głupotą. 

 

"Nie będę zwracał oczu ku sprawie niegodziwej; w nienawiści mam przestępstwa: nie przylgną one do mnie. Serce przewrotne będzie ode mnie z daleka; tego, co jest złe, nawet znać nie chcę." Ps 101:3-4

 

Ponieważ człowiek, który narodził się na nowo, ma podwójną naturę: starą- grzeszną, i nową- Chrystusową, musi każdego dnia wyrzekać się grzechu i walczyć z nim: także na poziomie myśli. 

 

"Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe. Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój. Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może." Rz 6:5-7

 

Człowiek narodzony z Boga wyrzeka się grzesznych myśli. Potrafi zapanować nad swoimi myślami. 

 

Kiedy rodzimy się na nowo, obecność Ducha w nas to coś nowego: musimy się nauczyć wielu rzeczy, musimy wiele rzeczy zrozumieć. Nasza stara natura będzie próbowała wziąć w nas górę: stare przyzwyczajenia, także te myślowe, będą chciały rozkorzenić się w naszym życiu. A stara natura nie jest niczym dobrym: jeśli mamy Ducha, nie musimy powracać do tego, co dyktuje nam ciało. Ale możemy: mamy tu, na ziemi, wolną wolę. 

 

"Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym." Mk 7:21-23

 

Złe myśli to także troski. Człowiek się troszczy, bo nie ma w nim prawdziwej ufności, jeśli chodzi o Boga. Ale jak mamy się nie troszczyć? Jezus mówi, by nie myśleć o jutrze! Jeśli jednak nie potrafimy sobie z czymś poradzić i coś nas męczy, nie narzekajmy, ale powierzmy te sprawy Bogu w modlitwie- to najlepsze, co możemy zrobić:

 

"O nic się nie martwcie, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem przedstawiajcie wasze prośby Bogu." Fil 4:6-7

 

Całkowite oparcie się na Bogu, podporządkowanie mu, uspokaja człowieka:

 

"Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a brzemię moje lekkie." Mt 11:28-30

 

Człowiek znajduje ukojenie w czystości: gdy nie męczy go grzech, odczuwa głęboki spokój. Niestety, grzeszny człowiek najczęściej szuka ukojenia w grzechach: błędne koło. 

 

Z pomocą Ducha Bożego możemy panować nad umysłem:

 

"okiełzajcie umysły wasze i trzeźwymi będąc, połóżcie całkowicie nadzieję waszą w łasce, która wam jest dana w objawieniu się Jezusa Chrystusa." 1 Pt 1:13

 

Człowiek, przyzwyczajony do myślenia złośliwości, do narzekania, myślenia o złych rzeczach, pesymizmu etc. potrzebuje, poprzez Ducha Świętego, przestawić się na zupełnie inne tory:

 

"Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały." Fil 4:8

 

"O tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi." Kol. 3:2

 

Nie zachowuj się tak, jak się przyzwyczaiłeś: przestań plotkować etc. Trzeba czytać Pismo i słuchać Ducha Świętego- "odnawiać umysł":

 

"Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe." Rz 12:2

 

 

Wirtualna natura myśli

 

 

Świat wirtualny oferuje możliwość "drugiego życia". Możemy komentować na forach, grać w gry; wcielać się i kreować rozmaite postacie. Czy twój awatar to ty? Po części tak. To, kim jesteś i co robisz w wirtualnym świecie oddaje to, kim jesteś- w głębszym sensie. Wirtualny świat jest w tym podobny do myśli: myśli nie widać- można je ukryć, a jednak jest to coś, co na głębszym poziomie wiele o nas mówi. Wiele osób mówi, że dopóki nie zrobi czegoś, nie ma grzechu. Że na przykład można popatrzeć na kobiety: to nie zdrada, bo jak się sprawdza menu to nie znaczy, że się je obiad i tym podobne. Ale to jest już grzech. Jezus mówił, że kiedy ktoś patrzy na kobietę z pożądaniem, to już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu. I tak jest z innymi grzechami, które są popełniane w "wirtualu" umysłu. Wielu ludzi z jakiegoś drobnego powodu zaczyna kogoś nienawidzić i ta myśl potem owocuje różnymi złymi czynami wobec tej osoby. Zaczęło się od przyjęcia złej myśl. Najpierw zainfekowany został "wirtual". Rozmaite wirusy krążą po "internecie". Dlaczego Trynkiewicz stał się sławny? Przyjął potężnego wirusa i zaczął robić złe rzeczy: rzeczy ZUPEŁNIE pozbawione sensu, które zniszczyły życie nie tylko jego ofiar, ale też jego własne. Stał się wykolejeńcem; człowiekiem, którego męczą bezsensowne, mroczne chęci. Zwróćmy uwagę na słowo "bezsensowne"- po co ktokolwiek miałby rzucać się na jakieś inne osoby i pozbawiać je życia?  Niektóry nawet idą o krok dalej i zjadają swoje ofiary. Jest to zupełnie bez sensu. Nie przynosi niczego dobrego: bo dobre to znaczy coś, co buduje; coś, co jest za życiem i rozwojem. Zło niszczy; jest głupie, puste i na głębszym poziomie nie można go sensownie wytłumaczyć. Głupotą jest wszelkie okrucieństwo. A występuje ono wszędzie i zawsze. Wieś tylko z pozoru jest sielska-anielska: a ile w niej nienawiści, plotek i ludzkiej podłości. Po co? Czy nie lepiej byłoby żyć sobie spokojnie, nie wtrącając się w cudze sprawy, nie szukając sensacji, będąc życzliwym? Zło nie ma sensu. Ludzie często pytają: dlaczego dzieją się takie rzeczy? Dlaczego ktoś zrobił jakąś konkretną rzecz? Można szukać przyczyn w psychologii; w historii danego człowieka: ale zawsze, gdy wyczerpie się wszystkie możliwe źródła, pytanie zostaje bez odpowiedzi. Żadna z biografii Hitlera nie odpowiedziała na pytanie, dlaczego stał on się tym, kim się stał. Na takie pytania nie można odpowiedzieć, używając zwykłej, ziemskiej wiedzy. Tu potrzebna jest duchowość. Ziemia jest zamaskowanym piekłem; miejscem przebywania demonów, które jak mówi Pismo, szukają, kogo by tu pożreć. Diabeł posługuje się człowiekiem na wiele różnych sposobów. Niektórzy ludzie- jak Hitler- powodowani ambicją, zaczynają z nim świadomie współpracować (Hitler był okultystą- Czytelnik może poszukać informacji o tym na własną rękę). Inni współpracują z nim nieświadomie. Biblia nazywa demony "władzami" i "zwierzchnościami"- a terenem ich działania jest ziemia, na której mieszkamy. Większość ludzi nie ma o tym pojęcia i jest w mniejszym lub większym stopniu wykorzystywana przez diabła. Nie trzeba być Trynkiewiczem, by być narzędziem diabła.  A wszystko zaczyna się od myśli: wiele z nich stanowi podszepty diabła: przyjmując je, ulegamy woli diabła. Dlatego tak wiele wrogości i bezsensownych zachowań ludzkich. Człowiek, przyjmując złe myśli: wolę diabła, daje mu rządzić swoim umysłem i działa jak gdyby w zamroczeniu: jest jak chory; lunatyk. W naszym języku funkcjonuje określenie "chory z nienawiści", które bardzo dobrze ilustruje omawiany problem. Człowiek chory z nienawiści robi coś, nie wiedząc sam, dlaczego: daje się pochłonąć swoim bezsensownym, rozszalałym odczuciom.  Diabeł przejął nad nim pełną kontrolę.

 

Czyli: diabeł bezustannie atakuje umysł człowieka. I, jeśli mu pozwolimy, "wirtual" myśli przechodzi w "real" czynów.  A co z "prawdziwym" światem wirtualnym, czyli z tzw. siecią? Wiele osób używa jej do oglądania pornografii, grania w strzelanki etc. I te osoby często krytykują rozwiązłość czy przemoc, która dzieje się w tzw. prawdziwym świecie. Nie wiedzą jednak, że w oczach Boga ludzie oglądający porno są równi lub gorsi od tzw. "aktorów", które uczestniczą w tych filmach. Oczywiście dużo większym przestępstwem przeciw Bogu jest oglądanie pornografii, niż zabijanie animowanych postaci: w pierwszym przypadku promujesz i wspierasz krzywdę, która dzieje się prawdziwym kobietom; wspierasz prostytucję, handel ludźmi, uprzedmiatawianie kobiety; to, że atrakcyjna kobieta nie może cuć się bezpieczna, wychodząc samotnie, bo zawsze spotykają ją nieprzyjemności ze strony mężczyzn bez uczuć, o wypranych pornografią mózgach. Jeśli chodzi o pornografię, to diabeł spisał się doskonale, dając ją społeczeństwu... Co do strzelanek i innych rzeczy tego typu: Bóg patrzy na intencje człowieka. Jeżeli jesteś agresywny i zabijasz połowę wirtualnego miasta, używając gry- z satysfakcją rozstrzeliwując postacie na ekranie- to w oczach Boga już jesteś mordercą. Złe intencje. Z resztą ludzie często przenoszą "komputerowe" nastawienie na prawdziwe życie, o czym świadczy choćby ogrom chamstwa i (głównie werbalnej) przemocy wobec kobiet, która jest stosowana przez porno-oglądaczy. "To normalne, to męska natura"- po części racja: to upadła, grzeszna natura, która doprowadzi cię do piekła, jeśli się nie opamiętasz. 

 

Teraz o mediach. Zobaczmy, co pisał na temat telewizji założyciel Kościoła Szatana, Aton Zador La Vey:

 

"Wielu z was czytało moje pisma, w których rozpoznałem w telewizji nowego boga. Jest jeszcze drobna sprawa, o której nie wspominałem wcześniej: telewizja to główne narzędzie wprowadzania ludzi w nową, satanistyczną religię.   

 

Telewizja, albo satanistyczny ołtarz rodzinny, rozwinęła się od lat 50.: z  małego, zamazanego ekranu przekształciła się w wielkie centra rozrywki, pokrywające ściany za pomocą kilku monitorów. To, co stanowiło z początku  niewinne wytchnienie od codziennej rutyny, stało się czyś, co zastępuje realne życie; największą religią mas"

 

Anton Zandor LaVey, “The Devil’s Notebook”, p. 86

 

Pomijając już wszystko inne, telewizja jest  "oknem na  świat" i oferuje nam światowość- czyli dużo plotek, sensacji, strachu i przemocy. Nie znajdziemy we współczesnych filmach wielu konstruktywnych wartości; najczęściej niosą ze sobą niepokój i skłaniają do złych zachowań. Podobnie mainstreamowe kanały internetowe, popularne portale, tzw. "teledyski" itp.  Większość z tych rzeczy robi z umysłu śmietnik; negatywnie odbija się na nastawieniu wobec innych i samego siebie itp. Złe wartości kształtują umysł i zachowanie: stąd obecnie tyle chamstwa i wulgarności w ludziach. Jesteś tym, co jesz- także w duchowym sensie. Jeśli żywisz swoją duszę brukowcami, trillerami, pornografią, lekturą "Detektywa", wiadomościami i kabaretem, to będzie ona bardzo złym stanie. To tak, jakby dawać jej cały czas szkodliwy pokarm. Ciężkostrawne plotki i sensacje, pełne przypraw pseudożarty, wata cukrowa Harlequinów i oper mydlanych... Ile można to znieść?... A potem nie ma spokoju- ponieważ dusza nie należycie traktowana, wszczyna bunt. Pragnie zdrowia: chce, by nie dawano jej więcej trucizny. By człowiek skupił się na tym, co dobre i o tym myślał. Biblia nakazuje, by się odłączyć i nie dotykać niczego, co jest nieczyste- a wtedy Bóg nas przyjmie. Wszystko, o czym pisałam wcześniej, jest nieczyste: są to rzeczy, które powodują powstawanie brudnych myśli.

 

Dobrze jest obserwować, o czym "się" myśli w ciągu dnia: do czego się przyzwyczailiśmy; jaki jest "skrypt". Obserwować własne procesy myślowe i wyłapywać to, co jest niespójne, nielogiczne, głupie; co stanowi autosabotaż lub pychę. Można- z bożą pomocą- "obalać" wyuczone konstrukty myślowe. Należy to wszystko zastępować modlitwą- napisano, że mamy modlić się nieustannie. Jak modlić się nieustannie? To wymaga wysiłku; świadomego wysiłku woli, którą trzeba nakierowywać na Boga w każdej sytuacji. Jeśli nie włożymy w to wszystko wysiłku, nie będziemy mieli pokoju bożego. To po prostu jedna z umiejętności, którą należy opanować w trosce o własne dobro. Kiedy pozwalamy myślom płynąć, "zachwaszczamy" umysł- i po chwili wracają stare nawyki; grzech- i jest coraz gorzej. Kontrolowanie przepływu myśli i nakierowywanie ich na pożądane tory to nieustanny proces- Biblia nazywa to "odnawianiem umysłu" i radzi nam stosowanie tego sposobu codziennie, ponieważ umysł "zarasta brudem" złych/dziwnych/głupich myśli i trzeba uważać, co do niego wpuszczamy- i nauczyć się dbać o umysłową higienę. Jezus powiedział, by czuwać i być trzeźwymi, aby nie wpaść w pokuszenie- zatem diabeł bardzo stara się zastawić na nas pułapki i sieje w naszym umyśle rozmaite niepotrzebne, utrudniające życie myśli. Przeglądajmy nasze myśli, zastanówmy się nad nimi- zastanówmy się, co by znalazło się na kartce, gdyby spisać na niej myśli z całego dnia. I co konkretnie byłoby z tymi myślami nie tak. Co jest w nich dziwnego, niepotrzebnego; ile w nich narzekania, pychy, myśli depresyjnych- myśli bez wiary typu: jestem beznadziejny; jakichś dzikich pożądań itp. I potem nauczmy się to na bierząco wyłapywać i pozbywać się tego- zastępując to, co nieczyste modlitwą, dziękczynieniem i pięknymi, niewinnymi obrazami. To jest umiejętność, która wymaga wysiłku- ale naprawdę warto się jej nauczyć, bo to właściwie podstawa walki z grzechem w życiu człowieka.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Napisz do mnie 

lovespeech@protonmail.com

Nowa seria: