Korzenie zaskakująco wielu religijnych praktyk stanowi pogaństwo...

 Religie, uznawane powszechnie za chrześcijańskie, upowszechniają zwyczaje zapożyczone od pogan i nauczają swoich, często niezgodnych z Biblią, doktryn. Podpierają się autorytetem swoich tradycji- pragną, by przyjmować ich nauki bez szemrania. Według organizacji religijnych mamy słuchać kapłana/religijnego przywódcy/guru- tak jakby człowiek ten miał łatwiejszy dostęp do Boga od nas i był nam potrzebny w kontakcie z nim.  Tymczasem Biblia jasno mówi, że jedynym nauczycielem człowieka jest Duch Święty- poprzez niego- drogą duchowego doświadczenia, Bóg osobiście uczy człowieka: 

 

"I nie będą się musieli wzajemnie uczyć, jeden mówiąc do drugiego poznajcie Pana - wszyscy bowiem, od najmniejszego  do największego z nich  poznają mnie" Jer. 31:32  

 

Czy dla Boga ważny jesteś  ty sam, twoje serce? 

Czy może wystarcza mu, że chodzisz do kościoła?

 

Czy wierzysz w Boga? Jeśli tak, to jaka jest podstawa twojej wiary? Czy jest nią tradycja, którą przyjmujesz- ścieżka, którą idziesz i myślisz, że jest dobra, ponieważ szło nią wiele pokoleń. Jesteś pewien? Czy raczej spełniasz mechanicznie wszystkie te rytuały, tak jakby na wszelki wypadek. Bo dla ciebie wiara nierozerwalnie łączy się z religią, a chodzenie do kościoła jest rodzajem ubezpieczenia. Ale czy Bóg przyjmie wszystkich grzeszników do raju, dlatego, że chodzili do kościoła? Dlatego, że należeli do jakiejś tzw. prawdziwej religii, którą Bóg honoruje. Do TEGO kościoła. TEGO miejsca spotkań, do którego chodzenie sprawia, że Bóg patrzy przez palce na to, jaki jest człowiek i zbawi go, nieważne co ten człowiek myśli, czuje i robi. Także człowieka, które całe świadome życie spędził zajadle nienawidząc bliźniego myślą, słowem i uczynkiem. Łatwa droga do nieba! Jeśli przyjąć takie założenie, prawie wszyscy zostaną zbawieni, bo większość ludzi jest mniej lub bardziej religijna. A jacy są ci ludzie? Jeśli porównamy ich z ateistami, najczęściej poziom moralny obu grup jest nie do odróżnienia. Dlaczego sprawiedliwy Bóg miałby zbawić jednego człowieka a potępić drugiego, równie grzesznego? Samo uczestnictwo w określonych rytuałach miałoby wystarczyć? Czy Bóg nie patrzy na to, jaka osoba jest, ale wystarczy mu przynależność do określonej grupy? Jeśli tak, to pojawia się pytanie: jakiej grupy? Jest mnóstwo różnych kościołów, zborów i sekt. Katolicy mieszają fragmenty Pisma Świętego z Tradycją, czyli naukami ludzi. Zmienili treść 2. przykazania, by wprowadzić do swojej religii tzw. cudowne obrazy, figury i "kult świętych". Protestanci z kolei postanowili powrócić do Pisma Świętego i skupić się na Biblii. Czy Bóg bardziej kocha protestanta i zbawi go właśnie dlatego, że chodzi do "bardziej właściwego kościoła", i przymknie oczy na to, że  ten protestant np. zdradza żonę. Bóg jest sprawiedliwy! Czy tak postąpiłby sprawiedliwy Bóg? Jeśli założymy, że Bóg ma swój "jedyny i właściwy kościół", którym jest ziemska organizacja, oznaczałoby to też, że Bóg jest biurokratą i formalistą, który ocenia ludzi powierzchownie i to, co w ich wnętrzach, nie ma znaczenia. Że liczy się dla niego forma, pompa i odświętne ubranie- a to, co dzieje się z człowiekiem w dniach, kiedy nie ma go w tzw. domu modlitwy, jest nieistotne. Do Kościoła Katolickiego należy 17,7% światowej populacji. Chrześcijan ogółem jest znacznie więcej- około 30 proc. Zatem co trzecia osoba zostanie zbawiona? Spójrzmy do Pisma Świętego:

 

"Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!" Mt 7:14 

 

Gdyby co trzecia (chrześcijanie różnych wyznań) lub co piąta osoba (katolicy) miała zostać zbawiona, to czy droga byłaby wąska? Z kościołem na niemal każdym rogu, w atmosferze sprzyjającej religijnym praktykom, które stanowią tradycję. Wąska ścieżka? A jednak Jezus mówił o wąskiej ścieżce- to są jego słowa. Czyli że zbawienie staje się udziałem niewielu ludzi.  Co jest jego wyznacznikiem? Czym jest owa "wąska ścieżka"? O tym jest ta strona. Nie promuję żadnej religii ani sekty. Absolutnie nie. Bo zbawienie to kwestia indywidualna. Bóg ocenia każdego z osobna i wie wszystko o wszystkich. Nie można się przed nim schować za plecami jakichś ludzkich organizacji. Nie można go przekupić, fundując wspaniały kościół. Wszystko jest jego. Nie można go okłamać ani niczego przed nim zataić. Ale można mu wszystko powiedzieć i można się na nim oprzeć, bo wie, że jesteśmy słabi. Bóg patrzy na nasze wnętrze, na serce. Dlatego cenni są dla niego ludzie,  którzy są niczym w oczach społeczeństwa i dlatego wybacza tym, którzy mają złą reputację. Zna wszystkie okoliczności, myśli i uczucia ludzkie- dlatego ocenia ludzi inaczej niż ludzie oceniają siebie na wzajem. 

 

Bóg chce szczerego wielbienia, wynikłego z potrzeby; ze szczerego serca. Kiedy człowiek widzi swoją znikomość i chce zejść z piedestału swojej pychy, Bóg się cieszy i przyjmuje takiego kogoś. Jeśli człowiek pragnie pozostać w kłamstwie i broni kłamstwa, Bóg odwraca się od niego. Ale jak Bóg może być zadowolony z pełnego zła człowieka? Bóg chce mu pomóc i dać mu nowe, wrażliwe serce. Chce nas uczyć i pomagać nam. Osobiście. Bo nie jest daleko! Jedno z imion Jezusa to Emmanuel, a to znaczy "Bóg z nami". BÓG JEST DUCHEM. I dając nam nowe serce, gdy pokutujemy, zamieszkuje W NAS. W ten sposób może nas uczyć i kierować nami. Poprzez swojego Świętego Ducha. Bóg zamieszkuje w tych, którzy odtąd stają się jego dziećmi.

 

 

Jednym z najważniejszych wyznaczników Nowego Przymierza jest właśnie ten OSOBISTY KONTAKT z Bogiem, który możemy nawiązać. W Starym Testamencie Bóg kontaktował się z ludźmi inaczej: miał swoich wybranych ludzi, do których mówił i którzy kierowali Narodem Wybranym- Izraelem. Mojżesz był NAJPOKORNIEJSZYM CZŁOWIEKIEM NA ZIEMI:

 

"Mojżesz zaś był człowiekiem bardzo skromnym- najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi." Lb 12:3

 

...dlatego Bóg miał z nim tak wyjątkowy kontakt:

 

"Jeśli jest u was prorok, objawię mu przez widzenia, w snach będę mówił do niego. Lecz nie tak jest ze sługą moim, Mojżeszem. Uznany jest za wiernego w całym domu moim. Twarzą w twarz mówię do niego- w sposób jawny, nie przez wyrazy ukryte." Księga Liczb 12:8

 

Bóg ocenia sprawiedliwie bo widzi to, co ukryte. W Nowym Przymierzu pragnie zamieszkać w sercu człowieka. Ofiarować nam siebie: czyli Ducha Świętego ("Bóg jest Duchem"). Dlatego Jezus mówił: MUSISZ NARODZIĆ SIĘ NA NOWO (otrzymać Ducha Świętego.)

 

Bóg pragnie wewnętrznego odrodzenia człowieka, oczyszczenia go z brudu. Jezus, który wychowywał się w bardzo religijnym otoczeniu, nazywał współczesnych mu kapłanów i uczonych w Piśmie hipokrytami. Mówił, że są jak groby pobielane, które z zewnątrz wyglądają pięknie, ale w środku są pełne kości i wszelkiego plugastwa. Mówił także, że owi kapłani stanowili przeszkodę, która nie pozwalała ludziom osiągnąć Królestwa Bożego. Dlaczego? Bo trzymali się tradycji i pozoru pobożności, zamiast naprawiać to, co w środku. Zamiast zajmować się oczyszczaniem z brudu, który jest w duszach- nawoływać ludzi do zmian, do pokuty. Co głosił Jezus? Ewangelię pokuty. Czemu Jezus się sprzeciwiał i z czym walczył? Z grzechem. Mówił, że jeśli się nie nawrócimy, poginiemy. Że jeśli ręka lub oko jest powodem naszego grzechu, mamy się ich pozbyć. Nie był piewcą tradycji: nie zamykał oczu na hipokryzję ludzi, którzy byli kapłanami. Chciał czystości i prawdziwej pobożności, wynikającej właśnie z czystości myśli i serca, a nie z przyzwyczajenia czy konformizmu. Niósł nowe przesłanie: żądał, by ludzie przestali udawać: by zdarli maski i oczyścili się z całej ohydy, która jest pod tymi fasadami. W ten sposób pragnął pojednać ludzi z Ojcem. 

 

"I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali". Iz. 36

 

Jezus niósł Nowe Przymierze, przymierze pojednania. Poprzez pokutę, czyli zmianę myślenia i odwrócenie od grzechu, ludzie mogą odtąd nawiązać kontakt z Ojcem. Dlaczego to takie ważne? Bo Bóg patrzy na nasze serce- na to, czego pragniemy tak naprawdę- i to jest nam dane. Jeśli naprawdę pragniemy zmian, wyjścia z brudu, oczyszczenia- i zwrócimy się do Boga szczerze o pomoc- pomoże nam. Częścią Nowego Przymierza jest ofiarowanie nam przez Boga nowego serca. Bóg odbiera szczerze pokutującej osobie "serce kamienne" i daje jej "serce z ciała". Człowiek staje się łagodny i wrażliwy, ponieważ Bóg przemienił jego serce. Nie chce robić złych rzeczy- tych rzeczy, które wcześniej sprawiały mu przyjemność. To jest właśnie różnica między Starym a Nowym Przymierzem. W Nowym Przymierzu (Nowy Testament, dzieje Jezusa) Bóg jest Z NAMI, nie gdzieś daleko. Nawiązuje z człowiekiem osobisty kontakt.

 

"Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana kiedy zawrę z domem Izraela nowe przymierze. Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą mi narodem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: "Poznajcie Pana!" Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie - wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał". Jer. 31: 31, 33-34

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bóg jest blisko tych,

 

 

 którzy szukają prawdy

 

lovespeech

lovespeech

W stopce znajduje się odnośnik do większej ilości plików pdf- możesz czytać treści ze strony  w formie książek- posegregowane tematycznie. 100% za darmo

Napisz do mnie 

lovespeech@protonmail.com

Nowa seria: